wtorek, 14 maja 2013

majowa wycieczka rowerowa - dzień 4

pakowanie i w drogę.
Mamy mało czasu bo musimy dojechać do Łowicza, a nawet dalej, więc z rana zbieramy się raz dwa. Szybko pędzimy do kur by je wypuścić i pożegnać się z konikami i krowami i w drogę.
Dziś dużo przed nami!






A to dużo, to po pierwsze kilometry które musimy pokonać z pełnym bagażem i miejsce magiczne.
Wsiadamy na rower i pędzimy jakieś 30 km do miejscowości Sromów. Pokonaliśmy tę trasę w niecałe 3 godziny
Ale warto było!
Bo naszym celem było Muzeum Ludowe w Sromowie miejsce gdzie warto wracać. Ale o tym napiszę w nowym poście bo tu może być za mało miejsca - CZYTAJCIE TU !!!!

 
A po zwiedzaniu mieliśmy 50 minut na dojechanie do stacji kolejowej w miejscowości Bednary, więc szybkim tempem ruszyliśmy, by nam pociąg nie uciekł :)
Udało się i powiem Wam jeszcze że Biesy w momencie wysiadki w Warszawie usnęli w przyczepce o godzinie 16:30 i po przełożeniu do łóżek spali tak już do rana :)


A tu przegląd trzech poprzednich dni:
dzień 1
dzień 2 
dzień 3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz