niedziela, 9 czerwca 2013

molo w Ostródzie i krokodyle

30 minut wystarczy by na chwilę wpaść na molo w Ostródzie. Wczoraj wracając do Warszawy Ig straszenie chciał nad wodę gdzie są krokodyle... więc niewiele czekając pojechaliśmy na molo.

Ostróda (jak by ktoś nie wiedział jest na Mazurach) to mała miejscowość, którą bardzo często mija się po drodze nad morze, a mijamy ją nie wiemy że jest taka piękna!
Wiecie że z Ostródy można wybrać się kanałowym szlakiem wodnym do Elbląga i sprawdzić jak to jest, jak statki płyną po trawie???
Ale wróćmy na molo - miejsce poszukiwań krokodyli



Najpierw zahaczyliśmy o fontannę - gdzie rybak trzymał rybę, ale jak by nie patrzeć nadal to nie krokodyl...
Więc szybkim krokiem idziemy na nabrzeże, a tam...łabędź... który nadal nie jest krokodylem...
i dwóch chłopaków w wodzie...też nie krokodyle...
Więc szybkim krokiem wbiegamy na molo...
aby popatrzeć na statki, piękne słońce i motorówkę i wszystko co widać dookoła...
 Potem biegiem na scenę by trochę potańczyć
Na samym końcu znajdujemy SMOKI!!! Choć to nie krokodyle których szukaliśmy,  ale już bliżej :)
Obok smoków są lampy które ktoś ubrał. Ig musiał sprawdzić czy na pewno da się to zdjąć. Da się :-)
No i obok smoków są pięknie pomalowane kosze na śmieci - aż chce się spacerować by je oglądać - bo tak jak lamp, jest ich sporo. A śmieci do takich to pewnie same trafiają :)
Krokodyli w Ostródzie nie znaleźliśmy, jedziemy szukać dalej :)

A Ostródę odwiedzić polecamy - nie tylko na 30 minut - bo tych atrakcji jest tam więcej. Ale to już trzeba samemu je zobaczyć i ich poszukać :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz