poniedziałek, 8 lipca 2013

biwak nad morzem



byliśmy, wróciliśmy, opowiadamy!

w ten weekend pojechaliśmy nad morze. Nasze morze Bałtyckie, bo jest piękne. 
I pojechaliśmy tam na biwak. O tak, biwak na plaży razem ze znajomymi :)
Spakowaliśmy wszystko co trzeba (namiot, śpiwory, karimata, kuchenka turystyczna, ubrania, jedzenie) i w drogę. 
Podróż jak to podróż, było i nudno i wesoło, było liczenie krów, wiatraków, motorów, było też spanie i była zabawa z karteczkami.  I w końcu dojechaliśmy :)
Naszym celem była ostatnia miejscowość na Mierzei Wiślanej. Na miejscu bardzo serdecznie przywitał nas dzik, który popatrzył na nas i sobie poszedł. 
Po takim spotkaniu zabraliśmy nasze niezbędne plażowe rzeczy i poszliśmy korzystać ze słońca.
Było robienie babek, pluskanie się w wodzie, puszczanie baniek, samolotu, próba przekrzyczenia szumu morza, płacz o łopatkę i ogólne szaleństwa.
Im bliżej wieczoru tym chłodniej więc zaczynaliśmy zakładać na siebie kolejne warstwy ubrań, a jak plaża zaczęła się wyludniać, my zaczynamy rozbijać nasze namioty. W ciągu dnia zabraliśmy się też za zbieranie drewna z plaży na ognisko - co dzieciaki robiły z wielką frajdą. Ostrzegam innych chętnych by nie zabierali drewna ułożonego przy wydmach - bo jest ono tam dla ochrony tych wydm!
Jak już wieczór nastał zabieramy się za ognisko i kiełbaski
Wieczór trwał długo bo takich wyjazdów nie mamy sporo, więc biesy poszły spać o 23... Ale nie liczcie na to że spali do 10-tej. Co to to nie... pierwszy obudził się Ko ok 6:30 i dał pospać do 7 rano...
Ale takie spanie na plaży ma swoje minusy. Bo w nocy ok 4-5 chodzą zbieracze puszek i butelek, i trochę hałasu przy tym robią. Poza tym od 7 rano to w namiocie już robi się gorąco i chcąc nie chcąc nie da się w nim spać.
o 8 już po śniadaniu wybieramy się na spacer w poszukiwaniu skarbów - po prawie pustej plaży

Całe nasze biwakowanie kończymy ok 11 i wybieramy się na obiad i ... do domu.
Fajnie było!

2 komentarze:

  1. Na pewno było fajnie. sam pomysł biwakowania na plaży...pomyslowy. mi by do głowy nie przyszło na plaży namiot rozbijać :) może dlatego, że z plazy do domu mam ze 150m. pozdrowienia z głośnego o tej porze roku Kołobrzegu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. te 150 m do morza to zazdrościmy :)
    a biwakowanie, cóż lubimy takie spanie, a i przygoda dla chłopaków jest :)
    i jeszcze Kołobrzeg to mi się z wakacjami z rodzicami kojarzy i podróżami maluchem z Lublina do Kołobrzegu :) oj długa trasa to była, długa...

    OdpowiedzUsuń