wtorek, 15 października 2013

z życia wzięte

Ig...
Zazwyczaj na kolację z trudem wciąga 4 małe kanapki...
A dziś, hmmm, dziś po zjedzeniu czterech, usłyszałam:
- mamo chce jeszcze
- ale co jeszcze ?
- kanapki, trzy!
- ile ?
- trzy
No to zrobiłam 2 bo myślałam że mu się coś przeliczyło. Daje mu dwie, a on krzyczy TRZY!!! 

To daję mu to trzecią... Po zjedzeniu trzech (razem już siedmiu) słyszę:
- mamo chce jeszcze jedną
- ???? (se myślę to moje dziecko czy mi podmienili w przedszkolu???)
To robię tą kolejną ósmą kanapkę, która znika szybciej niż ją zrobiłam... i zgadnijcie co słyszę....
- mama jeszcze jedną!
No zdębiałam.
Zrobiłam dwie... i już ich nie ma...
Jedenastej mu nie zrobię, dam już jabłko, banana, cokolwiek innego... bosze ile można kanapek w siebie wcisnąć ???


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz