środa, 26 lutego 2014

pocztówkowa wieża

Dostaliśmy całą masę pocztówek - więc głowię się co z nimi zrobić. Z pomocą przyszedł mi Ig, bo zaczął je po prostu rozkładać na podłodze. A potem próbował je w pionie postawić - więc mu trochę pomogłam.


Wieża powstała nie raz, nie dwa, ale chyba z tysiąc razy. Bo co chwila nam się rozpadała :)

 A to nasza najwyższa wersja :)
Choć jeszcze próbowaliśmy ją powiększyć... ale nam nie wyszło...

2 komentarze:

  1. Przypomniało mi się jak kiedyś tak się kartami bawiło i układało wieże, kto większą :), wystarczył lekki podmuch a zabawa zaczynała się od nowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jest jeszcze złość, jak się rozpadnie... ale uczy to cierpliwości i dokładności

      Usuń