niedziela, 31 sierpnia 2014

hala krupowa 2 lata później

Znów udało nam się pojechać w góry. Ponieważ mieszkamy blisko Hali Krupowej postanowiliśmy wejść tam znowu.
Ale tym razem było całkiem inaczej niż 2 lata temu [tak było 2 lata temu KLIK] Bo i chłopcy starsi i trasa całkiem inna.
Szlak który idziemy, to zielony szlak z Sidziny  [nasza trasa] czas przejścia w naszym przypadku to prawie 3h w górę i 2,5h godziny w dół.
Ale to dlatego, że całą trasę chłopaki pokonali na nogach :)
Nie straszne były im kamienie bo każdy miał swojego kija :)
Po drodze oczywiście mogliśmy podziwiać Tatry - o TAM!
i widoki na okolice :)
Był też czas na zrywanie "energii" -czyli maliny :)
A potem już prosto do schroniska :)
A na górze obowiązkowo obiad - pierogi!!!! było ich 7 na każdego i zjedli prawie wszystkie :) Oczywiście z widokiem na Tatry!
Pies pod schroniskiem nam padł! ale tylko na 5 minut :)
Zejście na dół mieliśmy z przygodami. Najpierw nam trochę pokropiło z ogromnej granatowej chmury
A potem uciekaliśmy przed osami. Tak przed osami. Pies musiał wejść na jakieś gniazdo i trochę go pożądliły. Mnie zresztą też. Chłopakom kazałam uciekać i dzięki temu nie zostali od razu zaatakowani. Jednak po jakimś czasie dopadła jakaś jedna Ko, która schowała się w bluzie...
Cała przygoda z osami spowodowała, że cały dzień o nich rozmawialiśmy.
Dlaczego żądlą, gdzie mieszkają, czemu nas zaatakowały i czy osa gubi żądło podczas żądlenia :)
Ale o osach opowiem Wam później - bo nas bardzo przez to wszystko zainteresowały :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz