środa, 6 sierpnia 2014

rower z przyczepką

Zanim ruszymy w nasze morskie podróżowanie z biesami, pokażę Wam naszą pierwszą wspólną wycieczkę rowerową.
Wycieczka była krótka, trzydniowa i w okolicach Warszawy. Było spanie w namiocie i biwakowanie po drodze.
No i tylko z jednym biesem - czyli z Ig :)

Zaczynaliśmy nasze podróżowanie w deszczu. A ponieważ lało strasznie to schowaliśmy się w jakiejś bramie i cierpliwie czekaliśmy na koniec ulewy. Trochę to trwało ale wariaci nie jesteśmy i w deszczu jechać nie zamierzamy :)
Był to też pierwszy deszczowy test dla naszej przyczepki - i dzięki temu w naszych przyczepkach pojawia się wycieraczka na podłogę (taka najtańsza z gumą od spodu). Chroni ona spód przyczepki przed wodą z kałuży i innej wody którą po drodze mijaliśmy.
Deszcz nas tego dnia nie oszczędzał, więc podróżowanie skończyliśmy ok 16, bo znów nas deszcz dopadł. Rozbiliśmy się i reszta dnia w namiocie. Dla Ig była to frajda bo taki dom to raj!  Następny dzień był dla nas łaskawszy, mimo chmur jechało nam się znakomicie :)
 Jak widać drogi były różne. Te najbardziej piaszczyste czasami trzeba było omijać i pchać rower po trawie - inaczej się nie dało :)
 Oczywiście każdy postój na jedzenie to nowa łąka i nowe miejsce do zwiedzania :)
Kolejny poranek był chłodny - ale na wszystko byliśmy przygotowani.
Najlepszymi zabawkami okazały się sprzęty rowerowe i latarki :)

 No i drzemka przy pakowaniu obowiązkowo :)

 A potem w drogę. 50 km od Warszawy to naprawdę piękne miejsca i tereny do jazdy na rowerze :)

A już w sobotę (jak tylko nas choroba nie powali) zbieramy się na naszą wyprawę wzdłuż polskiego wybrzeża. Bilety już są!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz