środa, 29 października 2014

Przygody z książką "Machiną przez Chiny"

Machiną i to nie byle jaką. To prawdziwa historia Haliny i Stacha, którzy pojechali w swoją podróż poślubną do Chin. Jadą swoim motorem, którego nazwali "Machina".

Zapakowali się ze wszystkim co uważali za potrzebne i ruszyli!!! A i my ruszamy opowiadając Wam o tym w projekcie Dzikiej Jabłoni

Machina to prezent ślubny - motocykl angielskiej produkcji, który wedle życzenia Haliny miał ich zabrać na koniec świata!
Tym końcem świata są Chiny - jak wiadomo są trochę od Polski oddalone :)
I jak tylko ruszyli to zaczynają się przygody. Mi najbardziej zapadła w głowę opowieść o biednym zakochanym chłopaku, który łodzią, gdzieś w Turcji przeprawiał ich przez rzekę.

Chłopak był bardzo biedny i strasznie marzył o ślubie, jednak w swoich łachmanach nie był w stanie prosić jej o rękę. Halina i Stach postanowili mu pomóc. Stach wyciągnął swój garnitur ślubny i podarował go chłopakowi, a Halina wyciągnęła swoją najlepszą suknię wieczorową - jako prezent dla dziewczyny.


Opowieści w książce są krótkie i napisane prostym i zrozumiałam językiem - tak jakby się było bohaterem tej podróży!

My jesteśmy w połowie czytania... wiele jeszcze historii z podróży przed nami, a i Was zachęcam do czytania.
Książkę możecie namierzyć np tu w Lamali [KLIK]

6 komentarzy:

  1. Dobre! Zapamiętam w temacie podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to się nazywa podróż poślubna! Świetna! I podróż i książka ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś! Lecę do biblioteki!

    OdpowiedzUsuń
  4. wrzuciałam do schowka w księgarni :) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jaką ja mam ochotę na tą książkę! tylko cały czas ktoś trzyma ją w naszej bibliotece :9 ale święta idą to i będzie pretekst do zakupów :)

    OdpowiedzUsuń