piątek, 6 lutego 2015

slime

Slime czyli glut trafił i do nas...
Udało mi się kupić za grosze dwa opakowania więc była zabawa z galaretą :)


Do zabawy chłopaki zażyczyli sobie misek - do których wrzucili ten swój glut :)
Radość byłą wielka.  Więc będę się znów za glutem rozglądać :)




1 komentarz:

  1. W poniedziałek kupiłam tego samego gluta dla swojej młodszej córki. Potem się śmiałam, ze za grosze kupiłam spokój na kilka dni z rzędu. Moja córka jest w fazie wiszenia na mnie i nieustannego pytania "maaaamoooo, ale co mam porobić?" przy czym każda moje propozycja jest odrzucana z definicji. Glut załatwił sprawę od ręki.

    OdpowiedzUsuń