sobota, 1 sierpnia 2015

statkiem po trawie

Dziś zapraszam Was na prawdziwe wędrowanie statkiem po trawie.
Wybraliśmy się na wycieczkę po kanale Ostródzko-Elblądzkim - czyli statkiem po trawie. Cena nie zachęca ale WARTO!!!!
Zaczynamy w Elblągu i kończymy w Elblągu.



Nasza wyprawa tak naprawdę zaczyna się w Buczyńcu. Aby tam zacząć rejs statkiem należy przyjechać do Elbląga i tu zostawić samochód.
Mamy trochę czasu więc wchodzimy na wieżę w kościele - widoki są nieziemskie. Nasze wrażenia wzmocniły jeszcze dzwony, który wybiły nam pod nogami godzinę dwunastą. Cała wieża się ruszała!
Ale nie o wieży ten post!
Ruszamy do Buczyńca. To taki koniec świata więc zaopatrzcie się przed wycieczką w kanapki i wodę na podróż bo 5 godzin to trochę czasu a bufecik na statku niewiele oferuje - ponoć ma być więcej ale na naszym rejsie nie było.
Po dojechaniu autokarem ruszamy na zwiedzanie - najpierw okolicy bliskiej, potem małego muzeum.
W muzeum chłopaki zatrzymali się na dłużej przy sztalugach z kartkami na których mogli malować do woli - a my mogliśmy sobie na spokojnie poczytać i pozwiedzać.
Po godzinie przerwy wsiadamy na nasz statek! Lądujemy na dole i może lepiej bo słońce mocno świeciło na początku, a potem powiało chłodem....
 Pierwsza pochylnia jest w Buczyńcu więc jak ruszyliśmy to od razu poszliśmy na przód oglądać. A tam Pani Kapitan zarosiła nas za stery! Co za przeżycie sterować statkiem, i to jeszcze po trawie :)
 Pochylni była wystarczająca ilość by móc wrócić raz jeszcze za stery :)
Po przejechaniu i przepłynięciu kawałka trasy wpływamy na jezioro - gdzie podziwiamy ptaki których jest bardzo dużo!
Widzieliśmy czaplę białą, kormorana i orła bielika lecącego nad jeziorem.
 Wreszcie (bo już chłopaki trochę się niecierpliwili) wpływamy do Elbląga i ruszamy na poszukiwanie jedzenia. Nie było to proste bo chłopaki wybredni - ale udało się.
 Nasza wycieczka jest też w ramach konkursu Turystyczna Rodzinka 2015 -  PTTK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz